Szukaj

Pobierz

Zapraszamy do pobrania materiałów informacyjnych, ulotek, plakatów i innych.
Przejdź do strony pobierania.

 

Licznik odwiedzin

9266

Autor: Iwona Bernaciak

Pracoholizm – groźne uzależnienie

Współczesny rynek pracy silnie stymuluje model pracownika zaangażowanego, ambitnego, rywalizującego, konsekwentnie dążącego do wyznaczonych celów. Jednak to, ze wszech miar, pozytywne zjawisko, posiada też swój negatywny i niebezpieczny wymiar - jest nim „pracoholizm". Okazuje się, że istnieje grupa osób, która ma poważne problemy z racjonalnym organizowaniem sobie czasu, z ustalaniem priorytetów, z nadmiarem obowiązków, stresem, brakuje więc czasu na sen, odpoczynek i tzw.„normalne życie".

Jak więc odróżnić pracowitość od pracoholizmu? Jak nauczyć się efektywnej pracy? Jak angażować się w naukę i pracę i nie stać się pracoholikiem?

Symptomy zagrożenia.

Samotność – osoby samotne często nadmiernie angażują się w pracę, która staje się dla nich głównym źródłem pozytywnych doznań, szczególnie gdy ubogie jest życie prywatne. Sukcesy naukowe / zawodowe stają się więc podstawowym kryterium pozytywnej samooceny i miną lata zanim człowiek ocknie się, że coś ważnego mu umknęło.
Coraz więcej i więcej – zbyt długie przebywanie w pracy to często efekt błędów
w zarządzaniu i złej organizacji pracy, a także brak umiejętności określania priorytetów.
Uwaga! Pomóc może systematycznie stosowany organizer. Warto też wziąć udział
w szkoleniu „zarządzania czasem", gdzie trener pokaże jak pracować bardziej efektywnie
z racjonalnym nakładem energii, pamiętając o odpoczynku i pielęgnowaniu relacji z bliskimi osobami. Często w parze ze skłonnością do pracoholizmu występuje brak pewności siebie. Obawiając się negatywnej reakcji przełożonego pracownicy często zostają po godzinach, aby zasłużyć na przychylność, ale także dlatego, że nie potrafią odmówić – pomocny będzie również trening asertywności.

Istota pracoholizmu.

Pracoholizm to choroba, jest to uzależnienie od pracy. Stan, w którym odczuwa się jej głód, tak samo jak alkoholik, który cierpi z powodu odstawienia alkoholu. Pracoholizm jest zachowaniem autodestrukcyjnym, patologią, którą definiuje się jako ostre zaburzenie równowagi pomiędzy pracą oraz innymi elementami życia. Pracoholik nosi w sobie błędne przekonanie, że jest niezastąpiony
i tylko on może zrobić wszystko wystarczająco dobrze – nie potrafi więc przekazywać zadań
i odpowiedzialności innym. Typowe jest też odczucie braku satysfakcji i radości z pracy. Nałogowiec pracy zatraca poczucie samorozwoju, przestaje mieć marzenia, staje się mniej kreatywny. W jego umyśle uporczywie pojawiają się „powinności" – muszę, powinienem, koniecznie, nie mogę, nie mam czasu.

Predyspozycje do nałogu.

W znacznym stopniu decyduje tu osobowość – niecierpliwy, zabiegany, lubiący rywalizować, ambitny, za wszelką cenę dążący do sukcesu, usiłujący kontrolować otoczenie. Dla pracoholika ważne jest tylko jedno pracować, wywiązać się z (często zbyt wyśrubowanych) zadań, za wszelką cenę udowodnić, że zasługuje na nagrodę i uznanie otoczenia. Często osoby wychowane przez bardzo ambitnych i pochłoniętych karierą rodziców, którzy zarówno sobie jak i dziecku wysoko stawiali poprzeczkę sukcesu – w wieku dorosłym postępują podobnie – jakby ciągle starały się zasłużyć na pochwałę wiecznie niezadowolonego rodzica.
Wyścig szczurów.
Uzależnieniu od pracy sprzyja atmosfera ostrej rywalizacji. Dotyczy to szczególnie firm nastawionych na szybki zysk, w których kulturze organizacyjnej istotną rolę stanowi bezgraniczne zaangażowanie, pełna dyspozycyjność, pracowitość, lojalność i kreatywność. Po ok. 3 latach wysiłku ponad miarę pracoholicy przeżywają ostry kryzys tzw. wypalenie zawodowe (chroniczne zmęczenie, depresja, lęk, bezsenność, zaburzenia wegetatywne), a ich wydajność spada o ok.60%. Mądrzy pracodawcy nie cenią pracoholików, ponieważ ci szybko się wypalają i stwarzają firmie wiele problemów. Prawdą jednak jest, że wielu pracodawców eksploatuje pracoholików, a kiedy się wypalą – zatrudnia następne osoby. Niewiele ma to wspólnego z sukcesem i radością pokonywania wyzwań. Pojawia się za to pytanie – może mogłem zrobić coś więcej, lepiej, nie dać się pokonać
w rywalizacji. Gdzie zatem kres tego nerwowego wyścigu? Niestety często w szpitalu, gdy ratujemy własne życie, w sądzie, gdy przeprowadzamy rozwód, czy też w osamotnieniu, gdy coraz częściej sięgamy po alkohol!
Uwaga! W naprawdę dobrych firmach tak organizuje się pracę, by umożliwić zatrudnionym ludziom pogodzenie jej z życiem prywatnym.

Sygnały ostrzegawcze, poprzedzające rozwój uzależnienia od pracy.

Nerwica „niedzielna" – wolne dni wyzwalają u pracoholika duży dyskomfort, czuje się on wewnętrznie rozdrażniony, rozbity. Podczas wakacji pracoholika dręczy poczucie marnotrawienia czasu, powracają natrętne myśli dot. obowiązków służbowych. Osoba uzależniona unika więc towarzyskich spotkań i pozbawia się różnych przyjemności życiowych.

  • Niedotrzymywanie obietnic wobec najbliższych, zaniedbywanie obowiązków rodzinnych.
  • Silna potrzeba, przymus wykonywania pracy.
  • Brak kontroli nad czasem pracy.
  • Wykonywanie czynności służbowych, mimo ich szkodliwych następstw dla zdrowia fizycznego, psychicznego i relacji społecznych.
Wychodzenie z nałogu.

Pracoholizmu nie da się wyleczyć farmakologicznie. Pracoholik zazwyczaj trafia do lekarza, gdy jego organizm jest skrajnie wyczerpany. Najczęstsze skargi dotyczą: przemęczenia, bezsenności, zaburzeń uwagi i pamięci, bólów kręgosłupa i okolic serca. Dokuczają im wrzody przewodu pokarmowego i choroby układu krążenia. Tutaj trzeba leczyć ciało i ducha - psychoterapia może pomóc w uświadomieniu sobie błędów. Jest to niestety droga długa i żmudna, ale za to pozwala na odbudowę zdrowego modelu życia. Można próbować samemu uporać się z problemem. Najpierw trzeba nauczyć się odpoczywać i zadbać o siebie na co dzień (warto wygospodarować 15 –30 min. dziennie na relaks). Należy przypomnieć sobie, co kiedyś najbardziej lubiło się robić i zaplanować kolejny dzień tak, aby był czas na nasze hobby. Trzeba też podjąć próbę ustanowienia granic pomiędzy aktywnością zawodową a sprawami domowymi i osobistymi.

Powyższe metody są tylko początkiem drogi do wolności. Warto odważyć się na ciekawe i satysfakcjonujące życie poza pracą. W ten sposób przecież regenerujemy siły, aby pracować efektywnie.

Uwaga. Kopiowanie, publikowanie zawartości serwisu lub jego części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione.